Słów kilka o tym jak robimy kasę

30 maja, 2009

Vending, czyli mówimy nie

Zamieszczony przez: taoo w: pomysł na biznes

W ostatnim tygodniu szukałem nowego źródła przychodu pasynego i co? I pomyślałem sobie, może vending. Oczywiście pomysły typu sprzedaż batoników, czy puszek z napojami odpadły na starcie. Kawa, herbata, drożdżówki, kanapki, chipsy również są dyskwalifikowane przez dość bogatą konkurencję w sektorze vendingu. Czyli jak, czyli co? A może automaty z lekami bez recepty, a może prezerwatywy w małych miasteczkach, a może w końcu podkładki sedesowe w toaletach za 1 zł? :) To mogło by żreć.

No dobrze, czyli pomysł jest. Po analizie wynikało, że przy inwestycji na poziomie 100k PLN miałbym z tego jakieś 2000 zł. OK. Fajnie. Zysk by mi nawet odpowiadał. Ale nie, ale nie, nie zbłaźnimy tu się. Liczę jednak na coś innego, coś poważniejszego. Coś co by miało związek z moją dotychczasową działalnością, czyli z produkcją przemysłową. Tak. To w tym sektorze musze szukać poważniejszego zaczepienia.

Na tym kończę dywagacje o niewykożystanej szansie zysku z vendingu :)

Brak odpowiedzi na "Vending, czyli mówimy nie"

Formularz komentarza